W sumie około 400 tys. osób zbiegło z południa Kirgistanu po krwawych zamieszkach etnicznych, które wybuchły w połowie czerwca. Część trafiła do Uzbekistanu, a pozostali przemieścili się w granicach Kirgistanu. Według najnowszych oficjalnych danych, w starciach miedzy Kirgizami i Uzbekami zginęło 258 osób. P.o. prezydent Kirgistanu Roza Otunbajewa przyznała jednak kilka dni temu, że rzeczywista liczba ofiar może być kilkakrotnie wyższa, gdyż zgodnie z miejscowym zwyczajem zmarli są często chowani natychmiast po śmierci bez zgłaszania zgonu w szpitalu. Według nieoficjalnych danych w zamieszkach mogło zginąć nawet 2 tys. osób.
Zdaniem Amnesty International Uzbecy, którzy dwa tygodnie temu uciekli z Kirgizji przed pogromami do sąsiedniego Uzbekistanu, są zmuszani do powrotu. AI twierdzi, że służby bezpieczeństwa i strażnicy obozów, w których mieszkają, siłą zaganiają ich do autobusów.
Źródło: PAP, Gazeta Wyborcza