Jezus też był uchodźcą?

Wraz Helsińską Fundacją Praw Człowieka, Polskim Forum Migracyjnym, Stowarzyszeniem Interwencji Prawnej, Instytutem Spraw Publicznych oraz Fundacją Agora zaangażowaliśmy się w realizację wspólnego projektu z Agencją K2, K2 Media i Task Force Consulting. Owocem współpracy jest rozpoczynająca się kampania społeczna, która ma na celu próbę zmiany negatywnego postrzegania uchodźców przez znaczną część polskiego społeczeństwa.

Ostatnie badanie opinii społecznej przeprowadzone przez CBOS pokazuje, że jedynie 5 proc. Polaków uważa, że powinniśmy przyjmować uchodźców z krajów, gdzie toczy się wojna i pozwalać im na osiedlenie. Aż 53 proc. jest przeciwna, a 37 proc. udzieli schronienia jedynie na pewien czas.

Kolejny raz chcemy przełamywać stereotypy i pokazać, że uchodźców nie należy się obawiać. Uchodźca, a był nim również Jezus, potrzebuje wsparcia i pomocy. Nie stanowi zagrożenia, ale jest ofiarą. Niech każdy z nas chociaż przez chwilę zastanowi się nad tym podczas nadchodzących Świąt. Czas zacząć działać i kierować się czystą, ludzką solidarnością.

Romantyczny spot na temat uchodźców…


Takie nietypowe podejście do tak poważnego tematu ma pokazać, że uchodźców nie należy się obawiać. Z uchodźcami mamy więcej wspólnego niż każdy z nas myśli…

Spot „Cienie” wyreżyserował Marcin Dubiniec – autor m.in. szeroko komentowanej w mediach reklamy społecznej dla Fundacji INSPRO “Dość olewania”, którą na YouTube zobaczyło ponad 700 tysięcy osób, a portal Gazeta.pl nazwał “hitem internetu”.

Tym razem Marcin zajął się tematem uchodźców. W swoim najnowszym spocie pokazuje, że uchodźcy tak samo jak zwykli Polacy kochają, smucą się, kłócą się i cieszą. Uchodźcy są już wśród nas, czasem trudno ich odróżnić. Zachowują się tak jak my. Uchodźcy to normalni ludzie. Podstawowa różnica jest taka, że zostali oni zmuszeni do ucieczki ze swoich domów w obawie przed prześladowaniem lub utratą życia i zdrowia. Wielu z nich m.in. w Polsce szuka normalności. Każdy z nas ma więcej wspólnego z uchodźcami niż myśli.

Po ogłoszeniu przez Premier Ewę Kopacz decyzji w sprawie przyjęcia do Polski uchodźców w ramach programu przesiedlenia i relokacji rozpoczęła się dyskusja na temat potrzeby zaangażowania się kraju w rozwiązywanie kryzysu migracyjnego. Spotkaliśmy się z wieloma krytycznymi głosami, niechęcią i obawą przed nieznanym. O uchodźcach powiedziano wiele w ciągu ostatnich miesięcy. Niekoniecznie odwoływano się do prawdziwych twierdzeń. Dyskusja opierała się na stereotypach, błędnych wyobrażeniach i mitach. Uchodźców zaczęto postrzegać wyłącznie w kategorii zagrożenia oraz wyłącznie przez pryzmat działań podejmowanych przez islamskich fundamentalistów. Realia jednak są inne. Uchodźcy to normalni ludzie, którzy doświadczyli ekstremalnie trudnej sytuacji. Trzeba zrozumieć, że nie każdemu możliwe jest żyć w spokojnym i bogatym kraju jakim jest Polska.

Spot dostępny jest na kanale Fundacji na YouTube w dwóch wersjach językowych: po polsku: https://youtu.be/R-M-piQgHI4 oraz po angielsku: https://youtu.be/tEFFZcK8Gc0

Partnerem Fundacji Refugee.pl jest PRESS-SERVICE Monitoring Mediów. Firma przygotowuje i dostarcza przeglądy mediów na temat uchodźców.

Wielka Brytania a kryzys migracyjny w Europie

Wielka Brytania znajduję się pod dużym naciskiem Unii Europejskiej, aby zwiększyć ilość uchodźców przyjmowanych na teren Królestwa w związku z trwającym kryzysem migracyjnym w Europie. Większość osób, które ostatnio znalazły się w granicach Unii Europejskiej to Syryjczycy uciekający przed wojną, jednak znaczna część ucieka też przed przemocą i biedą w Afganistanie, Erytrei i Kosowie.

Debata w Wielkiej Brytanii skupia się nie na tym czy przyjąć uchodźców, lecz na ich ilości oraz kryteriach selekcji. Spotkania toczące się w ostatnich tygodniach w Brukseli miały na celu rozmieszczenie 160 000 uchodźców, którzy dotarli już do Europy, między kraje członkowskie UE. Na podstawie prawa Unii Europejskiej Wielka Brytania, Irlandia i Dania mają prawo odmówić udziału w dyskusjach związanych ze sprawami w dziedzinach takich jak m.in.: migracje, azyl, polityka wizowa czy ochrona granic.

Korzystając z tego prawa, Wielka Brytania odmawia przyjęcia uchodźców, którzy już znajdują się na terenie Europy. David Cameron argumentuje decyzję Rządu oraz zwalcza krytykę Unii, przytaczając sumy, jakie zainwestowane zostały przez Brytyjczyków w pomoc humanitarną Syryjczykom w obozach dla uchodźców w krajach sąsiadujących z Syrią. Do tej pory, od początku konfliktu w Syrii w 2011 roku, Wielka Brytania wydała 900 milionów funtów na pomoc osobom przesiedlonym. David Cameron zobowiązał się przekazać kolejne £100m na utrzymanie obozów m.in. w Libanie i Jordanii, zaokrąglając tym sumę finansowego wsparcia dla uchodźców z Syrii do 1 miliarda funtów.

Dodatkowo, rząd Zjednoczonego Królestwa zdeklarował się w ciągu kolejnych pięciu lat przesiedlić do Wielkiej Brytanii 20 000 osób obecnie znajdujących się w obozach w rejonach sąsiadujących z Syrią. Decyzja ta została podjęta w ramach rozszerzenia istniejącego od stycznia 2014 roku projektu Syrian Vulnerable Persons Relocation (VRP), dzięki któremu do Zjednoczonego Królestwa przybyło do tej pory 216 osób. 

Minister Spraw Wewnętrznych, Theresa May, systematycznie podkreśla, że Wielka Brytania robi wszystko, co w jej mocy, aby pomóc osobom najbardziej potrzebującym.  Co kryje się za tym stwierdzeniem, to polityka opierająca się na założeniu, że uchodźcy znajdujący się obecnie w Europie nie są już zagrożeni, i że priorytetem są osoby pozostające w Libanie, Turcji oraz Jordanii. Dlatego wśród 20 000 osób, które Cameron zobligował się przyjąć, znajdą się jedynie ci Syryjczycy, którzy nie podjęli decyzji o podróży do Europy.

Według Premiera Wielkiej Brytanii, przesiedlanie tych, którzy zostali w obozach przyczyni się zmniejszeniu liczby osób decydujących się na, często śmiertelnie niebezpieczną, podróż na Zachód.  Opozycja uważa jednak, że Wielka Brytania powinna i może zrobić więcej. Według Yvette Cooper, byłej minister spraw wewnętrznych w Rządowym Gabinecie Cieni, deklaracja przyjęcia 20 000 osób na przełomie 5 lat, może oznaczać 4 000 uchodźców rocznie, co w obecnej sytuacji jest sumą nieadekwatną do potrzeb zwłaszcza, że przesiedlenie osób znajdujących się w Libanie nie pomoże załagodzić zaistniałej sytuacji w Europie. Na dodatek nikt nie jest w stanie przewidzieć jak sytuacja ta będzie wyglądała za kilka lat.

Z drugiej strony, Członek Partii Liberalnych Demokratów, Alistair Carmichael, uważa podział na uchodźców w obozach i uchodźców, którzy uciekli do Europy za błędny oraz obraźliwy. W jego opinii, decyzja o skali i formie pomocy udzielanej przez Wielką Brytanię osobom potrzebującym powinna być uzależniona od rodzaju potrzeby a nie od decyzji, którą te osoby podjęły, najprawdopodobniej w akcie desperacji.  

Podczas gdy David Cameron odwiedza obozy w Jordanii i Libanie, starając się przekonać pozostałe kraje członkowskie Unii Europejskiej, że zamiast gościć uchodźców w Europie lepszym rozwiązaniem jest inwestowanie w obozy w rejonach sąsiadujących z Syrią, społeczeństwo w Wielkiej Brytanii podpisuje petycję o przyjęcie większej ilości uchodźców.  Petycja została podpisana przez ponad 400 000 osób, co czterokrotnie przekracza liczbę potrzebnych podpisów, aby przedmiot petycji został wprowadzony do oficjalnej debaty podczas posiedzenia Parlamentu.

Dodatkowo, prężnie działające społeczeństwo obywatelskie Wielkiej Brytanii już od dawna głosi gotowość do udzielenia wsparcia,  na forach internetowych i Facebooku tysiące osób ogłasza chęć ugoszczenia uchodźców w swoich domach.  

Mimo wielu wyrazów dobrych chęci, należy zwrócić uwagę, że 400 000 podpisów i nawet kilkadziesiąt tysięcy osób chętnych przyjąć uchodźców pod swój dach,  to kropla w morzu ponad 60 milionowej populacji Wielkiej Brytanii, której zdecydowana większość zachowuje relatywną wstrzemięźliwość w wyrażaniu poparcia dla przyjęcia większej ilości uchodźców. Ma to związek z anty-imigracyjną polityką Konserwatystów, którzy korzystając z wieloletniej tendencji społeczeństwa ku wyrażaniu negatywnych opinii na temat ilości imigrantów przybyłych do Wielkiej Brytanii z Europy Wschodniej po 2004 roku, celowo łączą pojęcia „uchodźca” i „imigrant”. Celem Rządu jest zmniejszenie imigracji do dziesiątek tysięcy i w liczbie tej mają być ujęci także uchodźcy.

Opracowanie: Katarzyna Musur

Posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Migrantów przy RPO

W dniu 22 września br. braliśmy udział w posiedzeniu Komisji Ekspertów ds. Migrantów, zwołanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich w trybie pilnym.  W słowie wstępu Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komisji o wsparcie w podejmowanych przez Biuro działaniach zwłaszcza w aktualnej sytuacji ruchu migracyjnego i stosunku społeczeństwa do uchodźców.

Zgłoszono szereg postulatów, a Rzecznik Praw Obywatelskich zaplanował najbliższe swoje działania i wystąpienia.

O uchodźcach praktycznie – jak pomóc najlepiej? Debata

12006579_10153648487431419_2706651361867943293_oKryzys uchodźczy spowodowany przez wojnę w Syrii postawił Europę, w tym Polskę, przed wielkim wyzwaniem. Transmitowane przez media obrazy niedoli i śmierci tysięcy uchodźców budzą w jednych o odruch solidarności i współczucia, w innych lęku, a w innych jeszcze solidarności i lęku zarazem.

Podczas dyskusji, która odbędzie się w środę 30 września o godz. 18.00, zastanowimy się w jaki sposób najlepiej pomagać uchodźcom. Jak rozwiązać narastające problemy i konflikty?

W rozmowie wezmą udział:

Agnieszka Kunicka, prezes Fundacji Refugee.pl
Maciej Duszczyk, ekspert ds. migracji w Instytucie Polityki Społecznej i Ośrodku Badań nad Migracjami na Uniwersytecie Warszawskim
Patrycja Sasnal, doktor nauk politycznych w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych specjalizująca się w tematyce Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej
Dariusz Stola, dyrektor Muzeum POLIN, historyk, członek Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego i Komitetu Badań nad Migracjami PAN
Spotkanie poprowadzi Anna Wacławik-Orpik z radia Tok FM.
Współorganizator: Klub Inteligencji Katolickiej.

WSTĘP WOLNY